Ból Kochanowskiego wyrażony w Trenach
Jan Kochanowski pisząc treny chciał tylko i wyłącznie wyrazić swe uczucia. Ból który towarzyszył śmierci jego córki. Była ona jego oczkiem w głowie, wiązał z nią olbrzymie nadzieje. Kochał Urszulkę tak bardzo iż nie wyobrażał sobie bez niej życia. Jednakże rzeczywistość okazała się brutalna, Urszulka umarła, a Kochanowski, został wśród żywych, z ogromny żalem w sercu. Nie da się tak naprawdę poczuć tego co czół ten człowiek. Nawet po przeczytaniu wszystkich trenów, tego nie zrozumiemy. Nikt tak naprawdę nie może znaleźć się w jego sytuacji, która była bardzo tragiczna. Można powiedzieć ze po stracie swojej córeczki, Kochanowski został zupełnie sam, bez nadziei na lepsze jutro. Przecież już nikt nie wróci życia jego córki. Prędzej czy później musiał się z tym pogodzić, inaczej nie wytrzymałby tego psychicznie. Treny pozwalały mu na danie ujścia emocjom które mu towarzyszyły. Moim zdaniem Kochanowski, pisząc treny, nie myślał o tym czy ktokolwiek to przeczyta. Zależało mu tylko na przelaniu swoich uczuć na papier, tak by ulżyć sobie w cierpieniu. Osoba ta znajdowała się w skrajnej rozpaczy, nie mogła liczyć na pomoc innych osób, wsparcie duchowe, które jest przecież bardzo ważne. Jednak dzięki swoim poetyckim zdolnością mógł on przelać, żal, oraz smutek, który towarzyszył mu po tym jak Urszula zmarła.